Rozpoczęcie sezonu Youngtimer Warsaw

Czas obudzić się z zimowego snu! W sobotę 11.04.2015 r. nastąpiło otwarcie sezonu Youngtimer Warsaw.

SAM_1628

Spotkanie odbyło się na parkingu przy Stadionie Narodowym. Sobota była piękna, gorąca i słoneczna, co oczywiście odbiło się na robieniu zdjęć.

Samochodów było mnóstwo, jedne stacjonowały przez kilka godzin, inne przyjeżdżały i zaraz odjeżdżały. Z tego, co wiem był to rekord popularności spotkań Youngtimerów.

SAM_3664

Dla każdego coś dobrego – samochody były przeróżne. Saaby, Ople, Fiaty, Zastavy, kolorowe Renault Twingo… Po prostu wszystko.

Niesamowity upał oraz niewygodny bagaż poganiał mnie w działaniach – zdjęć nie ma zbyt wiele. Link do nich znajdziecie na końcu wpisu.

Na wielu z nich zobaczycie Daisy Dot – fotomodelkę i fankę stylu retro. Zajrzyjcie na jej bloga i fanpage na
Facebooku! Naprawdę warto. Facebook: https://www.facebook.com/daisysredroselips Adres bloga: https://redroselips.wordpress.com/

SAM_3671

Na zlocie można było zjeść i wypić (tylko kawę).  Kawę serwował wspomniany kiedyś przeze mnie Citroen (H? HY?) Kaff and Race. Mięsożercom hamburgery podawał Gold Digger, natomiast ja odnalazłam wegetariańskiego hamburgera w truck’u obok. Bardzo miałam ochotę spróbować obiecanych lodów Ape od N’ice Cream, ale nie mogłam ich odnaleźć.  Minusem było to, że przy food truck’ach  stał samochód reklamujący mieszkania na Mokotowie. Megafon „krzyczał” aż bolały uszy.

W związku z tym, że na zlocie pojawiły się różne samochody, pojawili się też różni właściciele i zwiedzający. Na fejsbukowej stronie wydarzenia można znaleźć „wąty”, a mianowicie posty ludzi, którzy się wyzywają od wieśniaków. Poszło o to, że pewna grupa osób przyjechała na zlot samochodami na sprzedaż, a to nie spodobało się innym i uznali to za „giełdę Słomczyn”.

Moje zdanie? Po co się tak obrażać, wystarczy upomnieć, choć nie widzę nic złego w umieszczeniu kartki z napisem „sprzedam”.

Druga sprawa to taka, że właścicielom starych aut nie podobało się parkowanie aut nowszych. Przykładem było kolorowe Renault Twingo.

SAM_3673

Dosyć już tego złego – spotkanie było udane i nic do tego „hejterom”.

Atmosfera podobała mi się, ale dodałabym trzy rzeczy – stoliki, aby można było spokojnie usiąść, zimne napoje, aby ugasić pragnienie (tak, piwo też) oraz muzykę. Tak, muzyka. Tego brakowało mi najbardziej. Chętnie posłuchałabym jakiegoś zespołu lub wokalisty, który zagrałby coś z minionej epoki.

To już prawie koniec wpisu. Jest dość krótki, ponieważ nie było więcej atrakcji. Samochodów było tak dużo, że nie sposób było je fotografować – to trzeba zobaczyć na żywo.

SAM_3647

Do zobaczenia na kolejnych spotkaniach!

Link do wszystkich zdjęć: https://plus.google.com/104570214417437203509/posts/iqWtLbCiaxH

Gratogiełda NSBR part II

Kilka słów o II edycji Gratogiełdy Nie Sprzedam Będę Robił

SAM_2343

Gratogiełda NSBR odbyła się jesienną niedzielą na Ursusie. Chyba właśnie przez tę jesień większość wystawców postanowiła nie zawitać (gdzie ci mężczyźni, co nie boją się odrobiny chłodu?). Tym samym Giełda była skromna.

SAM_2339

Na wejściu witał nas Żuk organizatorski, a następnie anioł, który przybrał postać Fiata 125p pick-up.

SAM_2312

SAM_2315 SAM_2316

Dalej stały samochody i „graty” na sprzedaż. Stanowisk nie było wiele, jednak było w czym wybierać.

SAM_2317 SAM_2322

SAM_2320 SAM_2318 SAM_2328 SAM_2324 SAM_2326 SAM_2325 SAM_2340 SAM_2335

Tak, ludzie płaczą, kiedy robię zdjęcia; SAM_2332 SAM_2341

Ja nakupiłam czasopism (co prawda o tematyce lotniczej oraz morskiej) i otrzymałam wyjątkową reklamówkę z rajdu, który odbył się w 2009 roku.

SAM_2350

Niestety – do Fiesty nic nie było. Pora wracać do domu. Sama Fiesta nie nudziła się na parkingu, gdyż miała doborowe towarzystwo.

SAM_2348 SAM_2347

W drodze powrotnej przyuważyłam smutną Nyskę i Malucha. Piękna z nich para.

SAM_2353

Na koniec krótkie podsumowanie giełdy. Było dobrze. Szkoda, że część wystawców się wyłamała. Może przydałoby się stoisko z kawą? Ja zapomniałam o zimnie, kiedy oglądałam rzeczy na sprzedaż.

Gratogiełda to super inicjatywa. Osobiście chciałabym więcej takich wydarzeń i z niecierpliwością czekam na kolejną, wiosenną edycję!

ForzaItalia 2014

W sobotę 13 września mogliśmy na jeden dzień przenieść się do słonecznej Italii…

Pogoda była tak słoneczna, że zdjęcia robiłam „w ciemno”, ale nie o tym mowa. Zajmę się stroną retro wydarzenia ForzaItalia 2014.

Zastanawialiśmy się, czy trafimy do Pałacu w Rozalinie. Nie było jednak problemu, ponieważ przed nami jechała Alfa Romeo Giulietta, która ładnie nas zaprowadziła. W bramie zostaliśmy skierowani na parking dla gości. Były tam wszystkie samochody, które nie zostały wyprodukowane we Włoszech. Jak można się domyślić, wśród nich były prawdziwe perełki.

SAM_1806

SAM_1801

SAM_1810

SAM_1809

SAM_1815

SAM_1814

SAM_1925

SAM_1926

SAM_1895

SAM_1909

SAM_1906

SAM_1910

SAM_1911

SAM_1904 SAM_1905

Ta czerwonopomarańczowa zabytkowa Toyota Celica z roku 1979 jest wystawiona na sprzedaż (15700zł).

Następny parking to ten dla samochodów włoskich. Przeważały tam Alfy Romeo, było kilka Multipli. Jednak autkiem, przy którym zmiękły mi nogi był srebrny Fiat 500.

SAM_1823 SAM_1818 SAM_1819 SAM_1821 SAM_1820

     Idąc dalej w stronę Pałacu można było napotkać dużo skuterów i kilka motocykli. Większość motocykli było z obecnej epoki. Skutery natomiast nie do końca.

SAM_1891

\SAM_1831SAM_1830SAM_1829SAM_1832SAM_1833SAM_1834SAM_1890

Pomiędzy jednośladami krył się taki oto Maserati:

SAM_1828

Dochodzimy do Pałacu. Przyjemna atmosfera. Promienie słoneczne opiewają plac, spaceruje dużo ludzi, ale nie jest tłoczno, a w powietrzu unoszą się zapachy włoskich potraw…

Udaliśmy się na panini. Przy stanowiskach były dostępne różne potrawy. Niestety – nigdzie nie znalazłam włoskich napojów. Ciekawą konstrukcją były stoliki z kapeluszami.

Pobyt umilały psy, których z godziny na godzinę robiło się coraz więcej. Mi bardzo spodobał się chow-chow. Mam sentyment do tej rasy.

SAM_1837

Na końcu placu znajdował się parking dla klasyków, choć parkowały na nim dość nowoczesne „klasyki”. Alfy jak z roku 3000, czy żółte Lamborghini. Widać pojęcie „klasyk” ma dla każdego inne znaczenie.

SAM_1884

SAM_1872

SAM_1871

Cóż… W ogóle nie mój gust, ale przynajmniej można popatrzeć, jak zmieniała się motoryzacja na przestrzeni lat.

SAM_1867

I znowu Fiaty 500! Oba czerwone! Jeden parkował przy stoisku z panini, a drugi na parkingu klasyków.

SAM_1836 SAM_1838 SAM_1880 SAM_1878

Były też polskie Fiaty. Tak polskie, że aż włoskie.

SAM_1876 SAM_1874 SAM_1847 SAM_1850

Na tym parkingu klasyków nie było zbyt wiele. Oto kilka zdjęć pozostałych aut.

SAM_1843 SAM_1844  SAM_1861 SAM_1857 SAM_1858 SAM_1862 s SAM_1866 SAM_1864 SAM_1851

SAM_1853

SAM_1841 SAM_1846

SAM_1873 SAM_1868 SAM_1870

Na pewno nie widzieliśmy wszystkich aut, ponieważ część wyjeżdżała, część dojeżdżała…

SAM_1825

SAM_1882 SAM_1886 SAM_1887

W końcu znalazłam auto dla siebie. Nawet szybko jeździ. Myślę, że takim nie zrobiłabym nikomu krzywdy i w końcu dosięgałabym do pedałów…

SAM_1927

To już koniec!

Uważam, że spotkanie przebiegło w naprawdę super atmosferze. Mam nadzieję, że za rok przyjedzie więcej klasyków i uda mi się zostać na kolacji dla zapisanych gości. Odjechaliśmy w towarzystwie czarnego Cadillaca z początku wpisu.

Co do aut nowoczesnych i włoskich – opinię pozostawiam Wam. Ja nie bardzo umiem się wypowiedzieć na ten temat.

Bye, bye ForzaItalia!

SAM_1877

Wielki Targ Złomnika i giełda Nie Sprzedam, będę Robił.

Kilka zdjęć i komentarzy z targu/giełdy 31.08.2014 r.

Wielki Targ Złomnika i giełda Nie Sprzedam, będę Robił vol.1 i pewnie ostatni. Kolejne wydania prawdopodobnie będą podzielone, ale o tym na końcu notki.

Dzień po hucznym American Day postanowiłam udać się na targ, który odbył się przy ulicy Postępu 3 na Mokotowie. Miałam nadzieję, że będzie cokolwiek o Fieście mk1, ale jak można się domyślić nie było nic.

Już przed wejściem na giełdę ujrzałam wiele ciekawych aut, a w szczególności Escorta mk2 – towarzysza parkingowego z American Day #4.

SAM_1439

Można było także spotkać Malucha…

SAM_1440…VW Transportera…

SAM_1446

…i pięknego Amazona!

SAM_1443

SAM_1445

W obrębie placu było kilkunastu wystawców. Można było nabyć naprawdę ciekawe rzeczy – od samochodów przez motocykle, aż do lamp. Szkoda tylko, że wystawcy zastawiali swoje auta innymi rzeczami, co nie pozwalało nacieszyć się wyglądem pojazdu! Przykładem było białe Renault 5 (Stado Baranów), które zostało ubrane w brązowy bezrękawnik. 🙂

SAM_1414

Tak samo piękne Mini! Rzeczy na sprzedaż były ładne, jednak przytłoczyły auto.

SAM_1432Tutaj odsłonięte pojazdy:

SAM_1418

SAM_1425

SAM_1427

Wracając do zasłaniania – Fiat 125p. Osobiście myślałam, że to auto nie jest na sprzedaż. Dowiedziałam się o tym dopiero po powrocie do domu. Był piękny, lecz został zastawiony. Nie było także żadnej informacji na temat sprzedaży.

SAM_1433

SAM_1434Moim faworytem było Audi F103 z roku 1966, które kosztowało jedynie 10000 zł! Jak za taki stan to naprawdę niewiele. Nie mogłam oderwać wzroku od tego czarnego demona!

SAM_1419

SAM_1420

Były też jednoślady w niskich cenach. Mi przypadł do gustu Komar z żółtym reflektorem.

SAM_1429

SAM_1428

Wśród ciekawych gadżetów na sprzedaż znajdowały się także miniatury aut.

SAM_1431Podczas targu można było także nabyć, m.in. książki i pisma o starej motoryzacji, części samochodowe, mapy, lampy, radia, sprzęt muzyczny, płyty winylowe, ubrania oraz walizki. Wszystko było (lub wyglądało jak) z poprzedniego wieku.

W mniej uczęszczanej części placu ukryły się perełki. Od razu wpadła mi w oko niebieska „Kaczka”. Błyszczała niczym szafir!

SAM_1412

SAM_1411

SAM_1421

Szalony świetlisty Maluch! 🙂

SAM_1422

Po wyjściu z targu uraczył mnie jeszcze widok jadącego Wartburga i Fiata 126p…

SAM_1441

SAM_1447… a następnie zdołowały słowa przechodniego „…ee klapa od dwójki…” (wypowiedziane z pogardą). O Fieście oczywiście.

Podsumowując wydarzenie uważam je za udane. Było przyjemnie i chciałabym więcej takich spendów. Ku uciesze będzie kolejna edycja. Oficjalna nazwa: GRATOGIEŁDA NSBR. Data to 19.10.2014 r. Wstęp jak na pierwszej edycji – dla kupujących za darmo, a dla wystawców 20 zł.

Gratogiełda będzie już bez uczestnictwa Złomnika. Dlaczego? NSBR napisał na Facebooku, iż nie chce, by „z giełdy zrobił się Słomczyn” i chce by była to giełda stricte motoryzacyjna. Popieram, jednak z drugiej strony te wszystkie bibeloty były urocze. Może dałoby się stworzyć dwie strefy…

American Day #4

Kilka słów ode mnie na temat czwartej edycji corocznej imprezy American Day.

        sR5rtDv

Będzie to krótka notka, ponieważ zabawa jak zwykle była przednia i porwał mnie wir wydarzeń.

Przybyłam na miejsce (Liberator Harley Davidson) dopiero o godzinie 18-ej. Fiesta znalazła fordowo-parkingowe towarzystwo.

SAM_1365Ominęła mnie niestety parada aut i palenie gumy. Nie mogę ocenić tamtej części imprezy, choć kilka osób wspomniało, że było drętwo. Mam wrażenie, że było mniej aut niż rok temu. Być może dlatego, że przegapiłam także wjazd „tańczących” lowriderów, które są pewnym klasykiem dla motoryzacji produkowanej w USA, choć to Meksykanie wymyślili ten styl.

Przechadzając się po terenie imprezy zrobiłam następujące zdjęcia:

SAM_1396

SAM_1395

SAM_1394

  SAM_1391

SAM_1389

SAM_1388

SAM_1386

SAM_1384

SAM_1383

SAM_1382

SAM_1380

SAM_1379

SAM_1378

SAM_1371

SAM_1372

SAM_1373

SAM_1374

SAM_1375

SAM_1369

SAM_1367

SAM_1366

SAM_1392

Jak widać większość aut to monstra o ciekawym wyglądzie. Można było też znaleźć coś na sprzedaż.

SAM_1368

Można nawet było nie odchodzić od krzesła barowego, a jednocześnie być wszędzie. Zakochałam się w tym magicznym pojeździe!

SAM_1376-001

Jak zwykle na American Day można było spotkać wiele ciekawych osobowości. Było mnóstwo ludzi, którzy sami remontują swoje auta lub też tworzą ekipy. Ja spędzałam czas u boku najlepszych dziewczyn w mieście, m.in. Pin Up Candy i Ciotki Ostrej.

SAM_1399

Wśród gości można było spotkać 3/4 polskiej sceny rockabilly i pochodnych gatunków muzycznych. Imprezę poprowadził Michał Figurski i Pin Up Candy, a oprawę muzyczną zapewnił świetny DJ Kuczijo. Na scenie wystąpiły również zespoły: The Real Gone Tones, Gasz, The Jet-Sons oraz Monkey and The Baboons. Pokaz gorącej burleski zafundowała Pin Up Candy. W międzyczasie odbywał się konkurs Miss Pin-up. Na gości czekały stanowiska z odzieżą i akcesoriami, m.in. swoją wystawę zaprezentowała Ciotka Ostra Art. Z przyjemności było też piwo, burgery i Coca-cola.

Wieczorem, na środku parkietu, pojawiła się płonąca beczka-koksownik.

SAM_1401

Uciekając do domu udało mi się złapać jeszcze Forda Capri!

SAM_1402

SAM_1405

Jest już data American Day #5! To 29.08.2015 r.

10612981_694336617326676_8562371913145080533_n

Wnioski po American Day 2014?

1. Potrzebuję lepszego aparatu fotograficznego!

2. To było kolejne mega wydarzenie!

3. Za rok musicie się pojawić!

4. Warto przyjść już w południe!

5. Na pewno zapomniałam o czymś wspomnieć…

Chciałam podziękować za dobrą zabawę wszystkim, a szczególnie osobom zza stołu Ciotki Ostrej, Michałowi oraz Uli za fryzurę. Do zobaczenia za rok!

1’st AUTORENOVATOR DAY – wielkie nadzieje na nową serię imprez klasyków

1’st AUTORENOVATOR DAY odbył się, że tak pozwolę sobie zażartować, 28 czerwca w Piasecznie.

10492549_1562240077336774_7133754388592429143_n

Uwielbiam zloty klasyków, dlatego radośnie popędziłam z BillyMike’m naszą Fiestą na ulicę Zgody w Piasecznie. Impreza miała odbyć się na parkingu przy barze Mykwa.

Plan imprezy w skrócie miał wyglądać następująco:

rejestracja pojazdów godz. 10:00–12:00,

– oficjalne otwarcie zlotu godz. 12:00,

– konkurs elegancji godz. 12:30–14:30,

akcja straży pożarnej godz. 14:30,

parada godz. 15:45 – 16:30,

– ogłoszenie wyników konkursów godz. 17:00,

– oficjalne zakończenie zlotu godz. 18:00;

O godzinie 18:00 w barze Mykwa miał odbyć się koncert zespołu The Rocknocks.

10418157_644192442325716_8834722150009800252_nWszystko gotowe? Jedziemy! W drodze myślałam ile zrobię pięknych zdjęć na bloga. Co prawda dojechaliśmy na miejsce po godzinie 14-ej, ale jakież wielkie było moje rozczarowanie jak ujrzałam zlot!

Samochodów było kilkanaście. Najbardziej przykuwającymi uwagę atrakcjami był wóz do mammografii (na okienku były naklejona głowa starszej kobiety, więc nie można było się na to nie spojrzeć bez uśmiechu) i dwupiętrowy autobus londyński, na którym stał DJ prowadzący imprezę. Jako, że nie był to rasowy zlot tylko dla fanów motoryzacji, a każdego przechodnia dzieci lepiły się do aut niczym muchy do lepu. Nie jestem fotografem, więc zaczęłam kombinować, jak zrobić zdjęcia bez tłumu gapiów i „dotykaczy”.

„Strzeliłam” fotki ładnemu, zabytkowemu Chevroletowi.

SAM_0492 SAM_0495

Przechodząc do kolejnego auta zdążyłam zrobić zdjęcie jego tyłu (z wyżej wspominanym mammowozem w tle).

SAM_0496

W tym momencie zobaczyłam, że zaczyna się parada. Na licytację miejsc nie było wielu chętnych. To w końcu Polska, więc kto by zapłacił kilkadziesiąt złotych za przejażdżkę Dużym Fiatem…

Szkoda, że DJ jakoś za specjalnie nie ogłaszał rozpoczynającej się parady, ponieważ zanim dobiegłam do ulicy uciekło mi kilka aut. No i są, jadą! Zaraz, ale co to?! Punto, Brava, Astra? Oczywiście to „obcy” weszli w paradę. Co kilka samochodów wjeżdżało współczesne auto. Kierowcy parady ustępowali także pierwszeństwa pieszym. W związku z tym już na rynku Piaseczna parada się rozwaliła. Czy się skleiła gdzieś dalej? Tego nie wiem. Zdążyłam natomiast zrobić kilka zdjęć:

SAM_0497 SAM_0498

SAM_0499 SAM_0501Poszliśmy do miejscowej restauracji, ponieważ do koncertu pozostały ponad dwie godziny. Wróciliśmy na parking licząc, że po paradzie samochody jeszcze się ustawią i będzie można im zrobić zdjęcia. Na parkingu pozostał… jedynie czarny Eldorado. Jak się prezentuje przy Fieście? :>

 SAM_0505Na parking zaczęły zjeżdżać się nowoczesne samochody. Impreza dobiegła końca. Udajemy się do baru Mykwa. Minęła godzina 18:00. Czekamy. Koncertowe plakaty wiszą. Czekamy…

W końcu zapytaliśmy się barmanki kiedy będzie koncert. Pani poszła się zapytać jakiegoś mężczyzny, który odrzekł, że nie będzie koncertu. Jak się potem okazało ten mężczyzna (prawdopodobnie właściciel) odwołał koncert z powodu opadów deszczu i nie powiadomił o tym klientów. Obok odbywał się plenerowy koncert muzyki techno i tańczyły tam tłumy osób…

Nic tu po nas! Spadamy!

SAM_0504 (2)Cóż… Zamysł imprezy dobry, ale nie do końca jego realizacja. 1’st AUTORENOVATOR DAY wypadł naprawdę słabo w porównaniu chociażby do Saturday Night Cruize’ów. Nie wiem czy inni podzielają moją opinię, ale na wydarzeniu na Facebooku nikt nie dodał zdjęć ani nie podziękował za dobrą zabawę czy cokolwiek.

Oczywiście życzę organizatorom drugiej edycji, ale z większym zaangażowaniem!