1’st AUTORENOVATOR DAY – wielkie nadzieje na nową serię imprez klasyków

1’st AUTORENOVATOR DAY odbył się, że tak pozwolę sobie zażartować, 28 czerwca w Piasecznie.

10492549_1562240077336774_7133754388592429143_n

Uwielbiam zloty klasyków, dlatego radośnie popędziłam z BillyMike’m naszą Fiestą na ulicę Zgody w Piasecznie. Impreza miała odbyć się na parkingu przy barze Mykwa.

Plan imprezy w skrócie miał wyglądać następująco:

rejestracja pojazdów godz. 10:00–12:00,

– oficjalne otwarcie zlotu godz. 12:00,

– konkurs elegancji godz. 12:30–14:30,

akcja straży pożarnej godz. 14:30,

parada godz. 15:45 – 16:30,

– ogłoszenie wyników konkursów godz. 17:00,

– oficjalne zakończenie zlotu godz. 18:00;

O godzinie 18:00 w barze Mykwa miał odbyć się koncert zespołu The Rocknocks.

10418157_644192442325716_8834722150009800252_nWszystko gotowe? Jedziemy! W drodze myślałam ile zrobię pięknych zdjęć na bloga. Co prawda dojechaliśmy na miejsce po godzinie 14-ej, ale jakież wielkie było moje rozczarowanie jak ujrzałam zlot!

Samochodów było kilkanaście. Najbardziej przykuwającymi uwagę atrakcjami był wóz do mammografii (na okienku były naklejona głowa starszej kobiety, więc nie można było się na to nie spojrzeć bez uśmiechu) i dwupiętrowy autobus londyński, na którym stał DJ prowadzący imprezę. Jako, że nie był to rasowy zlot tylko dla fanów motoryzacji, a każdego przechodnia dzieci lepiły się do aut niczym muchy do lepu. Nie jestem fotografem, więc zaczęłam kombinować, jak zrobić zdjęcia bez tłumu gapiów i „dotykaczy”.

„Strzeliłam” fotki ładnemu, zabytkowemu Chevroletowi.

SAM_0492 SAM_0495

Przechodząc do kolejnego auta zdążyłam zrobić zdjęcie jego tyłu (z wyżej wspominanym mammowozem w tle).

SAM_0496

W tym momencie zobaczyłam, że zaczyna się parada. Na licytację miejsc nie było wielu chętnych. To w końcu Polska, więc kto by zapłacił kilkadziesiąt złotych za przejażdżkę Dużym Fiatem…

Szkoda, że DJ jakoś za specjalnie nie ogłaszał rozpoczynającej się parady, ponieważ zanim dobiegłam do ulicy uciekło mi kilka aut. No i są, jadą! Zaraz, ale co to?! Punto, Brava, Astra? Oczywiście to „obcy” weszli w paradę. Co kilka samochodów wjeżdżało współczesne auto. Kierowcy parady ustępowali także pierwszeństwa pieszym. W związku z tym już na rynku Piaseczna parada się rozwaliła. Czy się skleiła gdzieś dalej? Tego nie wiem. Zdążyłam natomiast zrobić kilka zdjęć:

SAM_0497 SAM_0498

SAM_0499 SAM_0501Poszliśmy do miejscowej restauracji, ponieważ do koncertu pozostały ponad dwie godziny. Wróciliśmy na parking licząc, że po paradzie samochody jeszcze się ustawią i będzie można im zrobić zdjęcia. Na parkingu pozostał… jedynie czarny Eldorado. Jak się prezentuje przy Fieście? :>

 SAM_0505Na parking zaczęły zjeżdżać się nowoczesne samochody. Impreza dobiegła końca. Udajemy się do baru Mykwa. Minęła godzina 18:00. Czekamy. Koncertowe plakaty wiszą. Czekamy…

W końcu zapytaliśmy się barmanki kiedy będzie koncert. Pani poszła się zapytać jakiegoś mężczyzny, który odrzekł, że nie będzie koncertu. Jak się potem okazało ten mężczyzna (prawdopodobnie właściciel) odwołał koncert z powodu opadów deszczu i nie powiadomił o tym klientów. Obok odbywał się plenerowy koncert muzyki techno i tańczyły tam tłumy osób…

Nic tu po nas! Spadamy!

SAM_0504 (2)Cóż… Zamysł imprezy dobry, ale nie do końca jego realizacja. 1’st AUTORENOVATOR DAY wypadł naprawdę słabo w porównaniu chociażby do Saturday Night Cruize’ów. Nie wiem czy inni podzielają moją opinię, ale na wydarzeniu na Facebooku nikt nie dodał zdjęć ani nie podziękował za dobrą zabawę czy cokolwiek.

Oczywiście życzę organizatorom drugiej edycji, ale z większym zaangażowaniem!

Reklamy

Szwedzka retro-motoryzacja

Odwiedziłam kilkukrotnie Szwecję. Ku mojemu zdziwieniu w tym kraju nie ma zbyt wielu fanów starej motoryzacji.

Większość aut to nowoczesne i wyposażone w halogeny samochody. W halogeny, ponieważ w Szwecji występują gęste mgły (szczególnie w okolicach wybrzeża).

W Sztokholmie królują rowery. Są tam specjalne drogi rowerowe przy jezdniach, a nie jak u nas – przy chodnikach. rowerzyści mają także swoją sygnalizację świetlną. Przy wejściach do metra/kolejki są duże parkingi rowerowe. Nikt nie zabezpiecza swojego pojazdu przed kradzieżą. Z powodu rozwiniętego przemysłu rowerowego na ulicach jest ograniczona ilość aut.

Przechadzając się ulicą Sztokholmu natrafiłam na ciekawe Volvo.

262147_484896164877329_705460883_n

Ciekawe o tyle, że nie jest zadbane. To piękne – widać, że auto ma historię i służy właścicielowi na co dzień. Również wyjątkowe połączenie kolorów sprawia, że auto się wyróżnia.

Stare auta można napotkać także w okolicy sklepu Sivletto. Sklep charakteryzuje się sprzedażą odzieży w stylu rockabilly. W Sivletto znajduje się także fryzjer i kawiarnia. Sklep dysponuje własnymi samochodami, ale organizują też zloty.

 

www.facebook.com/Sivletto
http://www.facebook.com/Sivletto
www.facebook.com/Sivletto
http://www.facebook.com/Sivletto

Więcej o starej motoryzacji można usłyszeć w niewielkim miasteczku na wybrzeżu – Karlskronie. Powstało tam muzeum starej motoryzacji, jednak jeszcze nie udało mi się trafić na czynny dzień. Muzeum otwarte jest dwa miesiące w ciągu roku i tylko kilka godzin. w internecie jednak można zobaczyć kilka zdjęć.

 

Zdjęcie: www.sail-pol.pl
http://www.sail-pol.pl

 

Na ulicach także można spotkać kilka klasyków. W tym małym miasteczku, które można przejść w 40 minut mieszka wielu fanów starej motoryzacji.  Tuż po samym przybyciu promem napotkałam Taunusa (prawdopodobnie rocznik 1967). U nas rzadko spotykana wersja.

 1904007_728129803887296_8292913251584736382_n SAMSUNG

Pod salonem tatuażu czekał mnie miły widok – trzech rockabillowych Szwedów, którzy zaglądali w swój czarny, błyszczący wóz.

1394262_643563092343968_260001346_n

Szwedzka retro-motoryzacja nie jest rozbudowana, ale jak już coś zobaczymy to jest prawdziwa perełka. Jakość, nie ilość!

 

Ford Fiesta mk1 – mały, ale wariat

Zdjęcie z portalu ogłoszeniowego
Zdjęcie z portalu ogłoszeniowego

Ford Fiesta mk1 w kolorze czerwieni zawładnął moim sercem, kiedy zobaczyłam go na portalu ogłoszeniowym. Nie zdążyłam przeczytać ogłoszenia, ale już wiedziałam, że będzie stał pod moim domem. Tak też się stało za kilka dni. Osobiście nie posiadam prawa jazdy, dlatego osobą kierującą i prawnie posiadającą owe auto jest mój przyjaciel BillyMike.

Jazda próbna nie sprawiała problemów, dlatego bez większego namysłu samochód był w naszych rękach. Od tego czasu minął rok pełen napraw i jestem gotowa, by ocenić to auto. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo jest to auto – zagadka.

Po wyżej wspominanych długich naprawach Fiesta w końcu wyjechała na drogę. Dwa dni później przeszła poważny wypadek, a następnie operację. Na warszawskiej Ochocie została wgnieciona przez nieuważnego kierowcę innego pojazdu. Świadek wypadku (posiadacz Fiata 126p) był pewien, iż nasz Ford pójdzie na straty. Na szczęście udało się wyprostować i Fiesta cieszy się swoim drugim życiem.

Saturday Night Cruize #10

Fiesta bywa też nieznośna. Potrafi odpalić za pierwszym razem, jechać czysto i spalić 6 l/100 km benzyny. Potrafi także w ogóle nie odpalić lub odpalić za dziesiątym razem i spalić 20 l benzyny (przy jeździe z prędkością większą niż 80 km/h). Postaram się przedstawić moją opinię poniżej;

Jako kierowca: eksploatacja auta może być uciążliwa, ale urok i przyjemność jazdy to wynagradza. Fiesta nie zawsze odpala za pierwszym razem. Czasem potrzeba cierpliwości. Przy starcie trzeba mocno i pewnie dodać gazu. Nie miałam odwagi, żeby wcisnąć gaz do dechy. Samochód zaczął rzucać się w tył i przód do tego stopnia, że uderzałam w pedał gazu niczym w stopę od perkusji. Widok typowy dla osoby przesiadającej się z automatycznej na manualną skrzynię biegów.  Kiedy prawie opanowałam „ogiera” przeszłam do zmiany biegów. Niestety to nie było takie proste, jak we współczesnych samochodach. Biegi chodzą ciężko i nie wiadomo jaki obecnie jest wrzucony. To trzeba po prostu czuć. Skręt również nie poszedł gładko – wiadomo, że w aucie nie ma wspomagania. Zaparkowałam niczym prawdziwa kobieta na parkingu prostopadłym – na skos. Samochód zgasł sam. Odniosłam wrażenie, że Fiesta akceptuje jednego kierowce, a mnie próbowała na siłę wyrzucić zza kierownicy.

Jako pasażer z przodu: fotel wygodny, lecz ma niskie oparcie. Dłuższej podróży towarzyszy ból karku. Minusem jest brak zamykanego schowka i pijący w ramię pas bezpieczeństwa. Plusem jest dużo miejsca na nogi.

Jako pasażer tylnej kanapy: brak pasów, niskie oparcia siedzeń, mało miejsca.

Photo by Stado Baranów
Photo by Stado Baranów

Plusy:

  • mocne ogrzewanie,
  • niskie spalanie,
  • piękny design,
  • prestiż jazdy nietuzinkowym autem,
  • podziw ze strony przechodniów i innych kierowców,
  • małe wymiary
  • prosta, ale ciekawa konstrukcja;

 

Minusy:

  • mało dostępne części,
  • korozja (prawdopodobnie dlatego jest tak mało tych aut – poszły na złom),
  • książka wydana jedynie w języku niemieckim,
  • niski komfort jazdy,
  • nieregularne spalanie,
  • specyficzny rodzaj prowadzenia;

 

Saturday Night Cruize #10
Saturday Night Cruize #10

Ford Fiesta mk1

Typ: hatchback

Rok: 1979

Silnik: 0,9

KM: 40

Kraj pochodzenia: Hiszpania

Skrzynia biegów: 4-biegowa, manualna

Ciekawostki:

  • samochód bardzo pomijany przez społeczeństwo – wiele osób twierdzi, że Ford Fiesta mk2 był pierwszą Fiestą,
  • Fiesta była pierwszym samochodem Mike’a Brewera,
  • produkowana od roku 1976,
  • tylna klapa „dwójki” pasuje do mk1;

 

Pink Flamingo
Pink Flamingo

Dla mnie jednak wyżej wymienione minusy nie mają znaczenia. Fiesta jest małym, miejskim samochodem idealnym i żadne przeciwności losu mnie od niej nie oderwą. Tych samochodów jest bardzo na naszych drogach. Nie wahaj się przed kupnem, jeśli będziesz miał okazję!

Jesteś posiadaczem Fiesty mk1? Nie zgadzasz się z moją opinią? Masz pytania? Pisz!

Na pewno będę Was jeszcze zarzucać nowinkami i zdjęciami tego auta!